Blog > Komentarze do wpisu

Ignorancja

Nie będę się w tym miejscu zajmował finałem Euro. Dlaczego? Cóż, to nie był mecz godny finału takiej imprezy. Swoją drogą przy innej okazji pisałem, że rozdęcie czempionatu naszego kontynentu do 24. drużyn było zagrywką obliczoną na jeszcze większe zyski dla UEFA. Ten myk sprawił, że poziom turnieju rozgrywanego nad Sekwaną był żałosny, nie czarujmy się.

Ale ja o czymś innym... Oto bowiem już przed finałem Euro padły słowa, że triumf Portugalii oznacza Złotą Piłkę dla Ronaldo. Bzdura. Johann Cruyff swego czasu stwierdził, że Złota Piłka stała się plebiscytem popularności. Wygrywają ikony popkultury, sławy, czyli w stawce są Messi i Ronaldo. Oni są najbardziej rozpoznawalni w każdej części świata i to między nimi toczy się ta rywalizacja. Dlatego kiedy ktoś przed finałem entuzjazmował się, czy Griezmann jeśli błyśnie w meczu z Portugalią, a Francja pokona Ronaldo i spółkę, to Złota Piłka powędruje do rąk Francuza z Atletico Madryt, ja nie wiedziałem czy śmiać się czy zareagować politowaniem.

Ale to nie koniec absurdów. Złota Piłka, czyli nagroda dla najlepszego piłkarza świata jest teraz postrzegana jako laur doceniający osiągnięcia drużynowe. Real wygrał LM, Portugalia ME, więc apologeci Ronaldo cmokają z zachwytu, bowiem są przekonani, że to CR7 zgarnie Złotą Piłkę. Jest to oczywiście bardzo infantylne spojrzenie na sprawę. Taką argumentację można by zastosować, jeśli Ronaldo miałby ogromny wkład w ostateczne zwycięstwa swoich drużyn, tymczasem w finale LM zostały nakryty czapką przez graczy Atletico. Jasne, w konkursie jedenastek strzelił decydującego gola, ale karne to loteria, a tej klasy piłkarz powinien być liderem drużyny w trakcie meczu. Finał Euro to podobna historia. Ronaldo schodzi z boiska w pierwszej połowie, zapamiętamy jedynie jego upadki na murawę. Dwa finały, wkład w zwycięstwo-znikomy.

Teraz spójrzmy na sytuację Leo Messiego, który przegrał już trzeci finał ze swoją reprezentacją. Ale dlaczego przegrał? W każdym z tych meczów stuprocentowe sytuacje marnował Gonzalo Higuain, jasne, Messi nie brylował, nie czarował w tych spotkaniach, ale gdyby nie nieudolność napastnika Argentyny, Leo by triumfował.

Elektorzy chcący przyznawać Złotą Piłkę Ronaldo powinni pamiętać, że CR7 dziś ma niewiele atutów. Jest świetnym egzekutorem, łowcą goli, ale nie ma dawnej szybkości, rzadko wchodzi w drybling, rzuty wolne, które swego czasu były znakiem firmowym gwiazdora Realu, dziś wprawiają w zażenowanie. Ronaldo świetnie wyskakuje do górnych piłek, tak strzelił fantastycznego gola Walii, znakomicie wykonuje też rzuty karne, choć pamiętamy, że Islandczykom w ten sposób nie zadał ciosu.

A teraz czas na Messiego. Leo jest mózgiem drużyny, liderem, to on rozgrywa, dziś najlepiej na świecie wykonuje rzuty wolne. Słabe punkty-rzuty karne, gra w powietrzu. Ale jego wpływ na grę jest nieoceniony. Ronaldo tymczasem jest zależny od dyspozycji swoich partnerów. Co najważniejsze, Messi cieszy kibiców swoją grą, czego w ostatnim czasie nie można powiedzieć o aroganckim Portugalczyku.

Kto dostanie Złotą Piłkę? Zobaczymy, ale jeśli będzie to Ronaldo, nie będzie to chyba właściwa decyzja.

poniedziałek, 11 lipca 2016, bartasek98

Polecane wpisy